poniedziałek, 12 stycznia 2015

Niedziela dla włosów XI - Rozjaśnianie olejkiem cytrynowym + loki "na koczki"

Witajcie :-)

Nastał styczeń, a wraz z nim uruchomiła się moja coroczna obsesja związana z ciemniejącym kolorem włosów, postanowiłam więc wypróbować naturalne sposoby na ich rozjaśnianie. Na pierwszy ogień poszedł olejek cytrynowy, przy okazji poeksperymentowałam również z kręceniem włosów "na koczki". Jeśli jesteście ciekawe, w jaki sposób użyłam olejku, to zapraszam do przeczytania dalszej części mojego posta :-)

Plan pielęgnacji:




1. Na całą noc nałożyłam na włosy na długości mieszankę oleju kokosowego z kilkoma kroplami olejku cytrynowego (proporcji Wam nie podam, bo dodaję go na oko, nie mam pojęcia jaka ilość jest odpowiednia, uważajcie z nim jednak, bo w zbyt dużym stężeniu może być szkodliwy dla włosów), natomiast w skalp wtarłam odrobinę masła shea również z dodatkiem olejku z cytryny.



2. Rano zemulgowałam olej odżywką Mrs Potters z aloesem (trzymałam ją na włosach ok.30 minut).
3. Umyłam skalp szamponem Love2mix z papryczką chilli, olej na długości domyłam pianą.
4. Na parę minut nałożyłam na długość odżywkę Nive Long Repair.
5. Podobnie jak tydzień tamu, kiedy włosy wyschły, zawinęłam je tym razem w 3 koczki ( jak zrobić takie koczki przeczytacie TUTAJ). Od razu po rozpuszczeniu moje włosy wyglądały tak...


...po rozczesaniu palcami...



... i prostsze po kilkunastu minutach od rozczesania szczotką z włosia.




Efekty:



O - 2 ; N - 2 ; R - 2 ; D - 2 ; S - 1,5 ; W - 2
SUMA: 11,5/12

Podsumowanie:

 


Kolejną NDW zaliczam do udanych. Efektów rozjaśniania nie zauważyłam, choć zamierzam kontynuować olejowanie włosów z dodatkiem olejku cytrynowego. Liczę, że przy regularnym stosowaniu włosy nieco się rozjaśnią, choć nie wiem, jak wpłynie to na stan moich włosów (wydaje mi się, że końcówki stały się odrobinę bardziej suche). Niestety skręt po koczkach na moich włosach się nie utrzymuje, jednak dzięki nim moje włosy zyskują na objętości, choć dziwnie powywijane końcówki nie bardzo mi się podobają.

A Wam jak się podobają te dziwaczne "niby-loki"? Próbowałyście już kręcenia "na koczki"?


11 komentarzy:

  1. Masz cudowne włosy! Widać, że są zadbane i dociążone :) Zawsze zastanawiam się jak olej kokosowy zadziałałby u mnie (mam dość suche, wysokoporowate włosy), a kręcenia na koczki próbowałam tylko nie zawsze mi wychodzi... Albo robię to na za bardzo mokrych włosach i rozpuszczając nadal są mokre więc nie ma skrętu, albo na za suchych i wtedy też nie ma efektu :P Tylko kilka razy udało mi się zrobić na idealnie wilgotnych i wyszły super loczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... skoro Twoje włosy są wysokoporowate, to może bezpieczniej będzie spróbować innego oleju, ja nie przepadam nakładać go na całe włosy, nie są tak fajnie jak np. po oleju lnianym. Kokosowy super nadaje się do zabezpieczania końcówek, chociaż przetestowałam również migdałowy i pozostanę przy nim, bo mniej obciąża mi końcówek :)

      Usuń
  2. Masz fajny system i piękne włosy :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyszły super, bardzo mi się podobają

    OdpowiedzUsuń
  4. O matko co za kolor... długośc... i blask ! Chcę to wszystko !

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie świetne włosy! Kiedyś miałam piękne naturalne loki ale niestety przez rozjaśnianie i inne zabiegi mam praktycznie proste :( obserwuję ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam na odwrót, kiedy moje włosy były zniszczone zaczęły się falować, teraz, kiedy są zdrowe, są proste jak druty :)

      Usuń
  6. Wow, spora różnica przed rozczesaniem dzikiem! :)

    OdpowiedzUsuń